FANDOM


Regulus

Regulus, zębatkowa ojczyzna modronów.

Charakter: Nie ma "ja," jest tylko "my." Nie ma "mnie," jest tylko "nas." Nie ma czegoś takiego jak indywidualność, a jeśli by się pojawiła, zostałaby wykorzeniona.

Regulus ma 64 sektory. Każdy sektory zajmuje jedną zębatkę, czyniąc go największą krainą na całym Mechanusie. Każdym sektorem zarządza okton, któy podejmuje istotne decyzje dotyczące zębatki, chyba że specjalnie polecony czynić inaczej. Cztery sektory tworzą region, z których każdy jest nadzorowany przez 16 kwartonów. Cztery regiony tworzą kwartę, która jest z kolei zarządzana przez jednego z czterech sekundusów. Primus, Najwyższy Kontroler Całej Modrońskiej Rasy, włada nad wszystkim.

Plany Primusa nie są znane, lecz krwawniki spekulują, iż szuka on niczego ponad dominację nad całym wieloświatem poprzez aplikację logiki i prawa. Jest to istota najwyższej logiki, zdolna widzieć oczyma każdego ze swoich podrzędnych, choćmoże dowodzić nimi tylko poprzez sztywny łańcuch komunikacji ustalony wieczność temu. Jednakże mówi się także, iż Primus jest zainteresowany wyłącznie funkcjonowaniem kosmosu, że Bóg Zębatek jest potęgą ustanowioną, by czuwać nad mechanizmami rzeczywistości.

Nie ma zrozumienia Primusa tak jak nie ma zrozumienia modronów. By zrozumieć modrona, trzeba stać się modronem: empatować z jednym kończy się totalnym niezrozumieniem go.

Opis RegulusaEdytuj

Kraina Regulus jest tak uporządkowana niczym zegar i tak chłodno logiczna jak tylko można. Jest to kraina, która dominuje Mechanus, największa ze wszystkich znajdywanych na planie. Regulus jest miejscem oddanym absolutom prawa, przeto ma kilka z ekstremów znajdywanych na planach. Ekstrema można napotkać jedynie kiedy służą jako przykłady parametrów prawa.

64 zębatki Regulusa zdają się być ułożone w piramidę, gdy spojrzeć z bogu. Ogromny rygiel, niemal tak gruby jak iglica z Zewnętrza, przechodzi przez centrum tych zębatek i jest najwyraźniej sprawcą ich obrotu (o ile to nie one obracają jego).

Znajdują się tu wszelkie rodzaje ratuszów, dworów i budynków zorganizowanych na 64 zębatkach. Większość z nich oddana jest utrzymywaniu odpowiednich zapisów. Niektóre z nich są sądami dla łamiących prawo w Mechanusie, a niektóre biurami gdzie podróżnik może uzyskać pozwolenie na uczynienie nielegalnego legalnym.

Są tu także miejsca egzekucji, zarówno publiczne jak i prywatne. Modrony nie widzą różnicy w tym, gdzie osoba jest ścinana, tak długo jak nie jest to miejsce, gdzie monodron musi natychmiastowo przybyć i posprzątać.

Każdy budynek o poszczególnym przeznaczeniu jest budowany dokładnie tak samo: Wszelkie biura są takie same jak każe inne, wszelkie rejestry poświęcone konkretnemu podmiotowi są takie same. Czyni to je łatwo rozpoznawalnymi, tak długo jak ktoś jest zaznajomiony, który rodzaj budynku jest który.

Główne miastaEdytuj

Nie znajdzie się tutaj odrębnych miast w Regulusie. Jest on jak jedno wielkie, olbrzymie miasto, rozchodzące się po regionie sprawiającym iż miasto Dis w Baator wydaje się malutkie.

Specjalne warunkiEdytuj

Regulus nie różni się niczym od reszty Mechanusa. Jednakże jest to miejsce gdzie łatwo zostać przyłapanym w chwili nieuwagi. Z pewnością jest coś co obieżysferowie czynią nielegalnego w Regulusie.

Ważne postacieEdytuj

Nie ma poszczególnych osób, których można tu szukać; śród modronów nie ma indywidualności, pozwalającej na ich oznaczenie. Modronami najpospolitszego rodzaju na jakie można wpaść są kwadrony, które pracują na podstawowym biurokratycznym stanowisku. By rozmawiać z kimś o wyższej randze, trzeba pierw złożyć wniosek do kwadrona, który skontaktuje się ze swoimi zwierzchnikami, i tak całą drogę, póki nie będzie zezwolenia dla trepa, by spotkać się z jednym z wyższych rangą. Wtedy trzeba przejść przez cały proces raz jeszcze. Regulus nie jest miejscem dla tych w pośpiechu, chyba że zna się kogoś, kto potrafi wprawić mechanizmy w ruch nieco szybciej.

Przewodnicy unoszą się w powietrzu wokół Regulusa, oczekujący w napięciu by poprowadzić kogoś po krainie. Każdy z nich jest zabezpieczony i upoważniony - tylko pomyleniec próbowałby okraść kogoś tak blisko centralnej siedziby prawa w wieloświecie. Znają miasto i wszyscy mają swoje specjalizacje. Jeden może być zaznajomiony z rejestratorami, podczas gdy inny może specjalizować się w sądach. Większość z nich ma licencje zezwalające im na rozmawianie z wyższymi rangą i prowadzić swoich towarzyszy po niekończącej się biurokracji niższych szczebli.

Najlepszych z nich jest Czarny Pete (ang. Black Pete) (kobieta githzerai/ wojownik 6, czarodziej 6/Stowarzyszenie Porządku/praworządny neutralny), githzerai o wątpliwym pochodzeniu. Wciąż, jest bystry, twardy i podejrzliwy i zna swoją drogę po krainie jak własną dłoń. Ma licencje z każdego biura, a jeśli nie ma, to zna siepaczy mogących mu je załatwić. Czarny Pete jest, krótko mówią, najlepszym przewodnikiem po Regulusie, jaki jest. I dobrze to wie. Jego opłata wynosi minimalnie 50 sz za dzień, bez gwarantowanych rezultatów. Jeśli ktoś pragnie nieco gwarancji, cena może sięgać nawet do 2 000 sz.

UsługiEdytuj

Nie ma takich usług oferowanych w Regulusie, których podróznik nie znalazłby nigdzie indziej. Ponabnie, istnieje kilka usług oferowanych gdzie indziej, których nie znajdzie się w Regulusie. Wyłącznie te usługi, które są nielegalne gdzie indziej bądź takie, które wymagają humanoidów czy żywych stworzeń, są tu niedostępne.

Szepcze się iż Primus potajemnie wyrabia chaos w wybrane modrony po to, by móc studiować je i poznać jak wcielać szaleństwo w prawo. Niestety, te skorumpowane modrony albo całkowicie się zbuntowały bądź są tak dobrze zaprogramowane, iż nie ma chaosu w ich pozornie spontanicznych działaniach. Jeśli ktoś odkryłby jak zapewnić zaprogramowany chaos dla Primusa, bez wąpienia byłby on bardzo zadowolony. Oczywiście, może to być po prostu podstęp, by dorwać Kaosytów, by ujawnili się Primusowi i poprzez to ich zniszczyć.

Katedra ModronówEdytuj

ModronCathedral

Znajdująca się w centrum Regulusa, Katedra Modronów

Pogłoski: Ukryta głęboko w sercu Regulusa, stoi tam wieża będąca pozornie w sprzeczności z wszelkimi prawami wokół niej. Wydaje się być zbyt smukła jak na jej wysokość i sięga ona wysoko, wysoko w niebiosa. Lecz wewnątrz, jest ona rozległym miejscem, o wiele większym (szerszym, wyższym, głębszym) niż można wnioskowaćz zewnąrz, z jej sklepieniem znikającym w ciemności. Znajduje się tu coś, nad czym modrony pracowały latami, a spojrzeć na to oznacza oszaleć. Mówi się, iż Primus wykorzystuje to miejsce do śledzenia wydarzeń na nieskończonych planach i jest to powód, dla którego modrony są wysłane wszędzie - jeśli Primus ujrzy coś, co pragnie zmienić, wysyła modrony by dokonały korekty.

Opis KatedryEdytuj

Katedra Modronów wznosi się z centralnej zębatki Regulusa, niedaleko Wieży Primusa (ang. Primus's Tower). Jest otoczona pomniejszymi budynkami, przypominając nic innego jak wielką kościelną iglicę wznoszącą się wysoko w niebo.

Katedra Modronów nie jest aż tak wysoka jak wierzyć opowieściom, nie jest też większa wewnątrz niż na zewnątrz. Dzięki paru sztuczkom wykonanym przez modrony na perspektywie, wygląda ona w ten sposób, lecz gdyby ktoś przeszedł ją wzdłuż i zmierzył, byłaby dokładnie taka sama. Jest to iluzja wykorzystująca naturalne prawa tego miejsca, coś w czym hierarchowie modronów są ekspertami.

Modrony nieustannie krzątają się po miejscu, utrzymując je w połysku, dodając armaturę, część zabierając oraz strzegąc miejsca przed intruzami. Ci którzy przybędą muszą mieć specjalną przepustkę do Katedry Modronów z Centralnego Biura Przetwarzania i Wniosków (ang. the Central Office of Processing and Requests) i nawet wtedy muszą mieć eskortę co najmniej dwóch pentadronów na osobę.

Wewnątrz, budynek jest absolutnie ogromny. Kamienne ściany wspierają sklepienia gwieździste pnące się ku niebu, z ich górnymi krańcami zatraconymi w cieniach poniżej. Balkony na setkach pięter otaczają otwartą przestrzeń w centrum, a modrony tej czy innej rangi nieustannie poruszając się po tych balkonach w sprawach niedomyślnych nawet przez zwykłych ludzi.

PlanetariumEdytuj

"Na bogów! To jest pełne gwiazd!"

- Daffyd Ap Whyz, oglądający Planetarium w Katedrze Modronów
Orrery

Planetarium doglądane przez modrony

Centralnym obiektem tego miejsca jest Planetarium (ang. Orrery), gigantyczny model nieustannie obracających się i poruszających kół zębatych. Modrony okazjonalnie przysiadają na Planetarium wymazując czy ścierając jedną czy inną powierzchnię. Istnieją symbole na sferach, które wirują wokół centralnego punktu, iglicy która pnie się do szczytu Katedry. Symbole, jeśli przyjrzeć się wystarczająco bliżej, są tymi planów, sugerując iż jest to działający model wieloświata!

Ci którzy obserwują Planetarium wystarczająco długo mogą być w stanie rozszyfrować jego sens. Z pewnością jest to model wieloświata, niewiarygodnie szczegółowy i nieskończenie złożony. Ci którzy skoncentrują się na poszczególnym obiekcie bądź miejscu w Planetarium czują się przyciągnięci bliżej. Jeśli skupią się w poprawny sposób, możliwym jest wykorzystać Planetarium jako olbrzymie narzędzie wróżbiarskie, widząc co wydarza się na planach poza Katedrą.

Ten kto wie jak, może skupić się na poszczególnym miejscu patrząc od góry, dołu, czy boku. Choć nie wydobywają się żadne dźwięki, można czytać z ust stworzenia ujrzanego tym sposobem. Można też obserwować ruchy armii czy rozległej hordy stworów niczym z punktu obserwacyjnego wysoko w powietrzu. W skrócie, wykorzystując Planetarium jako kryształową kulę, jednym z niewielu ograniczeń wobec tego co używający może zobaczyć, jest jego wyobraźnia. Oczywiście, potęgi mogą zabronić komuś spoglądać w swoją krainę, jeśli są świadome wtargnięcia. Także wyjątkowo potężne stworzenia (takie jak piekielne czarty, balory, solary i gestorzy) promieniują obszarem mgły kryjącym kogokolwiek od obserwowania ich ruchów. Ponadto, osoby będące zwyczajnie chronione przed jasnowidzeniem, są niewidzialne dla Planetarium.

Jest wiele wad w wykorzystywaniu Planetarium do znajdywania kogoś. Po pierwsze, jeśli używający nie wie dokładnie gdzie dana osoba jest, bedzie szukała jej przez bardzo długi czas po nieskończonych planach. Po drugie, jeśli nie pojęła jeszcze nieskończonej rozległości planów, używanie Planetarium może ją ogłupić. Pierwszorazowy użytkownik musi wykonać rzut na Roztropność, by zachować swoje zdrowie umysłowe; po czym może używać go kiedy tylko zechce (kiedy modrony jej pozwolą) bez martwienia się o to. Jeśli rzut sięnie uda, zostaje ogłupiona na 1k6 dni z 25% szansą na permanentne szaleństwo póki zaklęcia usunięcie klątwy wraz z uzdrowieniem nie zostaną na nią rzucone. Nie będzie miała wspomnień z użytkowania Planetarium, kiedy ozdrowieje, więc jesli spróbuje użyć go ponownie, będzie musiała wykonać kolejny test o tej samej trudności.

By wykorzystać Planetarium do jasnowidztwa, osoba musi wykonać udany rzut na Inteligencję. Zajmuje to rundę koncentracji na danym miejscu oraz rundę, by zabrać umysł osoby do upragnionego miejsca, a potem jeszcze rundę za każdy przemierzony wymiar. To jest, dostrojenie wysokości zajmuje rundę, długość zajmuje rundę i głębokość jeszcze jedną. Toteż zajmuje conajmniej 5 rund utworzenie przyzwoitego punktu obserwacyjnego, a potem dodatkowe rundy do przebiegania po planach.

Osoba musi być ostrożna podczas jasnowidzenia poprzez plany - jeśli spogląda z perspektywy, która dopasowała się do jego własnej wysokości i normalnej perspektywie, jest narażony na odkrycie jednej z pozostałych cech Planetarium: teleportacji. Siepacz który dorówna do swojej wysokości, znajdzie się nagle w miejscu, które obserwował. Jest to w porządku dla obserwujących miejsce dość nieszkodliwe, lecz absolutnie śmiertelne dla tych, którzy nie znają zagrożeń i obserwują, powiedzmy, faktolów bądź inne stworzenia nie znoszące zazwyczaj dobrze bycia szpiegowanymi.

Niektóre osoby przybywają wykorzystać Planetarium specjalnie dla celów transportowych - śpiewka śród krwawników wiedzących czym ono jest, niesie iż jest to jeden ze sposobów, za pomocą których modrony dostają się do miejsc, w których potrzebują być. Ci którzy mają umowę z modronami, mają spokój. Ci którzy nie - cóż, muszą przejść przez straże modronów i skoncentrować się wystarczająco długo na Planetarium, by znaleźć miejsce, w którym potrzebują być, bez dania się złapać. Ci którzy są przyłapani, są zazwyczaj zabijani, bez zadawania pytań.

ŹródłaEdytuj

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.