Sferopedia
Advertisement

Jak się pokręcimy po różnych forach, fanpejdżach itd. gdzie skupiają się gracze i mistrzowie gry w temacie DnD można zaobserwować wielką awersję wobec ras latających. Często są po prostu banowane i nie ma żadnych refleksji w tym temacie.

No jest to efekt tych (często niemal ekstremalnych) uproszczeń mechaniki w ramach 5ed a mechanika jednak rzutuje na widzenie wielu rzeczy w grze. W efekcie tego wszystkiego lot w grze bardziej przypomina nieograniczoną lewitację na styl Morrowinda - nieograniczona możliwość lotu pionowego, zawieszenia w powietrzu, promień skrętu równy zero, lot w warunkach bezwietrznych, ciasnocie itd.

A prawdziwy lot tak nie działa...

Oczywiście, zastosowanie braku tych ograniczeń ma sens wobec istot wymykających się fizyce. Ot modrony, anioły czy smoki - nikt nie powinien raczej marudzić na totalne łamanie fizyki przez nich. Ale też i przeważnie tego typu gatunki nie stają się rasami grywalnymi.

Wśród ras grywalnych, poza tym "możesz latać jak i kiedy chcesz", wchodzi też jeden problem - ramiona i skrzydła są niezależne od siebie. To otwiera najbardziej efektywną strategię w jakiś 70% przypadków - wylecieć wysoko i strzelać z łuku lub ze sztuczek. Bo nic rąk nie ogranicza.

Wizardsi powinni zareagować na fakt, że jednak latanie ras stanowi istotny problem. Cecha latania jest tak potężna, że aż fajne potencjały tych stworzeń są odrzucane, aby rasa nie była zbyt OP. Podejrzewam, że wydawcy nie zrezygnują z 3 par kończyn, bo to "fajnie wygląda" i odpowiada współczesnej estetyce młodzików. Pozostaje zatem kombinować z parametrami lotu.

Lot można byłoby podzielić, podobnie jak to robiło aDnD. Klasy lotu opisywałyby prędkość wznoszenia, potrzebną prędkość początkową, zdolność do "zawieszenia w powietrzu", minimalny promień skrętu, maksymalne wznoszenie, maksymalny czas jednorazowego lotu, potrzeba konkretnej wolnej przestrzeni. Latanie w stylu ważki, w stylu wróbla czy w stylu orła czy kury to są jednak różne style i różnie odnosiłyby się mechanicznie. Łatwiej byłoby wtedy MG zarządzać scenariuszami i potyczkami.

No, to moje takie marudzenie, bo jednak blogi też i temu służą ;)

Advertisement